
W Hollywood znowu, już po raz 95. wręczono artystom Oscary. Po polsku często mówimy „wręczać jakąś nagrodę” szczególnie jeśli ta nagroda to statuetka, tak jak w tym przypadku. „Wręczać” to tak jak „dawać”. Dzisiaj chciałabym porozmawiać z wami właśnie o Oscarach, ale nie do końca o samych Oscarach, a o pewnym polskim akcencie, który się na nich pojawił, czyli o polskim filmie, który był nominowany do tegorocznych Oscarów.
Jeśli jeszcze mnie nie znasz, to ja mam na imię Ania, jestem nauczycielką języka polskiego jako obcego, a to jest Płynnie po polsku, kanał i podcast dla osób, które uczą się języka polskiego. Pamiętaj, że ten podcast możesz wysłuchać na różnych platformach, takich jak Spotify czy Google Podcasts, ale możesz go też posłuchać na moim kanale na YouTubie z napisami po polsku i po angielsku. Na mojej stronie internetowej plynniepopolsku.pl znajdziesz też całą transkrypcję do tego podcastu, zupełnie za darmo.
Ale jeśli jednak chciałbyś / chciałabyś mnie wesprzeć moralnie i finansowo, to możesz zajrzeć na mojego Patreona. Nie tylko możesz w ten sposób wspierać moją pracę, ale dzięki subskrypcji będziesz dostawać też dodatkowe materiały do nauki języka polskiego.
Nie zapomnij też, że prowadzę również lekcje języka polskiego grupowe i indywidualne, to też możesz sprawdzić na mojej stronie internetowej, jeśli jesteś zainteresowana / zainteresowany lekcjami. Na mojej stronie są informacje dotyczące lekcji indywidualnych, ale jeśli interesują cię lekcje w grupie czy w parze, to daj mi znać mailowo.
Ok, myślę, że to tyle jeśli chodzi o moje ogłoszenia wstępne, wiem, że ich nie lubicie, ale mam nadzieję, że jeszcze mnie słuchacie.
Nie wiem, czy śledzicie nowości ze świata gwiazd, ale Oscary to chyba coś bardzo popularnego na całym świecie.
Teraz już nie śledzę zbyt uważnie tych nominacji i tego, kto wygrał, ale pamiętam, jak kiedyś faktycznie wstawałam w nocy i oglądałam Oscary, bo w Polsce amerykański wieczór to dla nas środek nocy. I bardzo interesowałam się tym, kto dostanie statuetkę. Teraz już mniej się tym interesuję, sama nie wiem dlaczego. Dajcie mi znać, czy dla was Oscary są ważne i czy czekacie na nie jakoś szczególnie, czy interesujecie się tym, czy nie.
Jeśli są takie osoby, które nie wiedzą, to szybko powiem, że Oscary to inaczej Nagrody Akademii Filmowej, które wręcza się co roku osobom, artystom, którzy w jakiś sposób przyczynili się w świecie filmu, odnieśli jakiś sukces, na przykład napisali świetny scenariusz albo zagrali świetną rolę pierwszoplanową albo drugoplanową. Kategorii jest bardzo dużo, bo są aż dwadzieścia cztery kategorie. Nie będę wymieniać ich wszystkich, bo podcast trwałby chyba dwa razy dłużej niż planowałam, ale chcę wspomnieć tylko o tych najważniejszych. Myślę, że najważniejsze kategorie to oczywiście kategoria najlepszy film (gdzie nominuje się dziesięć filmów, które mogą zdobyć tę statuetkę), poza tym też najlepszy reżyser, najlepszy scenariusz, najlepszy aktor i najlepsza aktorka. Ale Oscary są też przyznawane za najlepsze zdjęcia, najlepszą muzykę, najlepszą scenografię czy najlepsze efekty specjalne. W każdej z tych kategorii, poza kategorią na najlepszy film, ogłasza się nominacje od dwóch do pięciu filmów. Jest też jedna kategoria, bardzo ważna dla krajów takich jak na przykład Polska, jest to kategoria na najlepszy film międzynarodowy, nieanglojęzyczny.
Do tej pory aż trzynaście polskich filmów zostało nominowanych do Oscara w tej kategorii, ale jak na razie tylko jeden zwyciężył. Był to film „Ida”, który dostał Oscara w 2014 roku. Mówię o tym wszystkim, bo w tym roku też został nominowany do Oscara jeden polski film. Był to film „IO” Jerzego Skolimowskiego. Jerzy Skolimowski to bardzo znany polski reżyser i scenarzysta, więc warto zapamiętać sobie to nazwisko.
Fabuła filmu jest na pewno oryginalna, bo opowiada o losach osiołka. Nawiązuje do tego też tytuł filmu – „IO”, na początku myślałam, że to „ja” z języka włoskiego, bo film to polsko-włoska produkcja, ale nie. Tytuł nawiązuje do dźwięku, jaki wydają osły, czyli te zwierzęta, o których opowiada film. Po polsku jeśli chcemy udawać osła, to robimy właśnie ten dźwięk – io. Może nie będę robić tego w podcaście.
Wracając do fabuły: osiołek znajduje się w polskim cyrku i jest tam bardzo źle traktowany i tylko pewna artystka o imieniu Kasandra stara się go chronić. Za jej sprawą też osiołek zostaje przeniesiony z cyrku i trafia do ośrodka terapeutycznego, ale ucieka stamtąd, bo bardzo tęskni za Kasandrą. W trakcie tej ucieczki zupełnie przypadkiem trafia na mecz piłki nożnej i równie przypadkiem zostaje ich maskotką. Ale tam też nie czeka go nic dobrego. Nie będę wam spoilerować całej historii, nie będę wam opowiadać wszystkiego, bo może chcecie jeszcze zobaczyć ten film. Mam nadzieję, że macie już jednak jakiś obraz tego, czego możecie się spodziewać po tym filmie.
Film oczywiście fizycznie przedstawia życie osiołka, ale metaforycznie mówi o czymś o wiele głębszym. Jest to opowieść o ludziach, o każdym z nas. To portret życia, w którym spotykamy bardzo różnych ludzi. Możemy traktować go niejako jako odzwierciedlenie naszego życia, ale możemy też traktować go jako komentarz dzisiejszej etyki w relacjach ludzi ze zwierzętami. Mam trochę wrażenie, że Skolimowski chciał nam przypomnieć o tej relacji, bo dzisiaj bardzo często o niej zapominamy. Chciał pokazać nam, jak bardzo podobni jesteśmy do zwierząt. Metafory mogą być też oczywiście różnie odczytywane. Jeśli widzieliście już ten film, to koniecznie dajcie mi znać, jakie są wasze wrażenia i jak wy odczytujecie te metafory z filmu.
Film jest na pewno oryginalny i bardzo artystyczny. Wizja artystyczna miesza się z tymi filozoficznymi refleksjami i to jest na pewno coś, co wyróżniło ten film na tle pozostałych filmów.
Na pewno zapytacie mnie w komentarzach, gdzie obejrzeć ten film. Może jest w kinach w waszym mieście, myślę, że warto się zainteresować, bo ten film został jednak nominowany do Oscara, więc jest dość znany na całym świecie. Za darmo raczej trudno go znaleźć, ale można go wypożyczyć na różnych polskich stronach z filmami, na przykład na takich stronach jak Player, Nowe Horyzonty, premiery Canal+, moje kino.pl czy strona Pod Baranami.
Tak jak już pewnie wiecie, polski film „IO” ostatecznie nie wygrał Oscara, nie dostał statuetki, dostał ją niemiecki film „Na zachodzie bez zmian”, swoją drogą bardzo dobry film. Myślę jednak, że sama nominacja jest już dużym wyróżnieniem. Oscary oczywiście też są różnie traktowane i są ludzie, którzy krytykują Oscary, krytykują to, że zawsze podobne filmy dostają Oscary i tak dalej, ale wydaje mi się, że mimo wszystko kojarzą nam się zawsze z dużym prestiżem.
Co wy o tym myślicie? Jak traktujecie Oscary? Czy będziecie oglądać film „IO”? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu. Dajcie mi też znać, czy są jakieś filmy z waszych krajów, które zostały nominowane do Oscarów, albo czy może wygrały kiedyś Oscara. I ja bardzo dziękuję wam za wysłuchanie tego podcastu do końca i mam nadzieję do usłyszenia w kolejnym podcaście. Pa, pa!


