
Jakiś czas mnie tu nie było, bo przez ostatnie dwa tygodnie byłam zbyt zajęta na moim kanale na YouTubie. Przyznam wam, że nie jest to łatwe prowadzić jednocześnie i podcast i kanał, więc mam nadzieję, że będziecie wobec mnie wyrozumiali. Stęskniłam się jednak za nagrywaniem tych podcastów i za ich przygotowywaniem, więc to chyba znaczy, że bardzo lubię to robić. Znowu tu jestem i mam nadzieję, że uda mi się bardziej regularnie coś wstawiać. Swoją drogą, dajcie znać, czy wolicie podcasty czy filmiki, jestem bardzo ciekawa, po co najczęściej sięgacie do nauki polskiego i co wolicie. Ja czasem też się zastanawiam nad tym, co tak naprawdę wolę przygotowywać: czy wolę przygotowywać podcasty czy filmiki, ale mam wrażenie, że to są zawsze takie jakby fazy: czasem mam fazę na filmiki i nagrywam więcej filmików, czasem mam fazę na podcasty, mam cały czas pomysły na nowe podcasty i trudno mi zdecydować tak jednoznacznie czy to, czy to, bo jedno i drugie sprawia mi ogromną frajdę.
A jeśli jeszcze mnie nie znacie, to mam na imię Ania, jestem nauczycielką języka polskiego jako obcego, a to jest Płynnie po polsku, kanał oraz podcast dla tych osób, które uczą się polskiego. Jeśli uczycie się polskiego i chcielibyście uczyć się więcej, to zapraszam Was też na moje lekcje, od listopada znowu przyjmuję nowe osoby na zajęcia w grupach. Mam grupę na poziomie początkującym w poniedziałki o 18, mam też grupę na poziomie trochę wyższym, ale też raczej początkującym w poniedziałki o 15 i mam też jedną grupę na poziomie średnio zaawansowanym, takim B1 powiedziałabym, we wtorki o 18. Na lekcjach sporo rozmawiamy, bo rozmowa dla mnie to jest klucz do sukcesu, ale oczywiście pojawia się też gramatyka, pojawia się nowe słownictwo. Więc zapraszam, jeśli szukacie jakiegoś nowego wyzwania w listopadzie, to czemu nie spróbować lekcji w grupie po polsku?
Jeśli was to interesuje, to oczywiście dajcie mi znać mailowo, albo na Instagramie, albo przez moją stronę internetową. A skoro już mowa o mojej stronie internetowej plynniepopolsku.pl, to pamiętajcie, że znajdziecie tam też transkrypcję do tego podcastu.
Nawet wam jeszcze nie powiedziałam, o czym będzie ten podcast, ale skoro widzieliście jego tytuł, to pewnie już się tego domyślacie: będę wam dzisiaj opowiadać o wybranych przeze mnie wiadomościach z września i z października. Bo tak, mamy już listopad, ja też nie wiem, jak to możliwe, mam wrażenie, że ten rok dopiero się… dopiero co się zaczął, a tak naprawdę już się praktycznie kończy.
Oczywiście nie będę mówić o wszystkim, co się zdarzyło, bo ten podcast zająłby nam chyba wtedy dziesięć godzin, powiem tylko kilka wiadomości, które uważam za najważniejsze albo takie, które w jakiś sposób mnie osobiście zainteresowały i pomyślałam, że mogą zainteresować też was.
To co, chyba pora zaczynać, prawda?
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że na świecie dzieje się obecnie bardzo, bardzo dużo rzeczy, bardzo dużo negatywnych rzeczy, a ja będę mówić bardziej o takich trochę trywialnych wiadomościach, ale skupiam się na tym, co działo się w Polsce, więc mam nadzieję, że to rozumiecie. Poza tym warto też może od razu na wstępie zaznaczyć, że nie jestem jakimś profesjonalnym dziennikarzem, żadnym ekspertem, więc jeśli zauważycie, że w czymś się pomyliłam, to oczywiście koniecznie dajcie znać. Może też wiecie więcej na jakiś temat, wtedy też koniecznie napiszcie o tym, jestem pewna, że wszyscy chętnie się tego dowiedzą i ja też chętnie się tego dowiem. W Polsce bardzo dużo mówi się o tym, co dzieje się na świecie w innych krajach, więc to, co mówię, to nie jest obraz tego, jak wyglądają polskie media w tej chwili, ale będę mówić tylko o kilku wybranych rzeczach z Polski.
To skoro to już ustaliliśmy, to zacznę od pierwszego newsa, od pierwszej wiadomości. Chociaż nie jest to może aż taki news, bo tak jak prawdopodobnie wiecie, to jesień jest tym czasem rozpoczynania szkół: we wrześniu w Polsce zaczyna się rok szkolny dla szkół podstawowych i dla liceów, a w październiku rok akademicki i wtedy ten rok szkolny swój, akademicki zaczynają studenci. Ale, jak się okazuje, coraz mniej nauczycieli zaczyna swój rok szkolny. Co to znaczy? To znaczy, że w Polsce brakuje nauczycieli. Oczywiście możecie się domyślić, że ponieważ sama też jestem nauczycielką, to ten news od razu mnie zaciekawił i faktycznie, podobno nie ma wystarczająco dużo nauczycieli w przedszkolach w Polsce – czyli tych nauczycieli dla bardzo małych dzieci, od trzeciego do piątego roku życia, ale też nie ma, też brakuje nauczycieli w szkołach podstawowych i w liceach – szczególnie nauczycieli języków obcych i przedmiotów ścisłych, ale też pedagogów i psychologów. Więc jeśli szukacie pracy, to łatwo można ją podobno znaleźć w polskiej szkole. Oczywiście żartuję. Tak zupełnie serio, to zastanawiałam się przez chwilę, dlaczego tak się dzieje? I w mojej teorii, ale nie sprawdzałam tego z żadnym oficjalnym źródłem, ale tylko według mnie, jeśli ktoś zna język obcy, albo zna się na jakimś przedmiocie ścisłym, albo jest na przykład psychologiem, to z łatwością może dzisiaj znaleźć w Polsce, przynajmniej w dużych polskim miastach, bardzo dobrze płatną pracę w jakichś firmach, w różnych firmach czy nawet założyć swoją działalność i udzielać lekcji prywatnych, które są prawdopodobnie lepiej płatne niż w szkołach, ale nie orientuję się w obecnych stawkach w szkołach, więc może się mylę. Więc jeśli ktoś nie ma takiego prawdziwego powołania, żeby być nauczycielem, czy żeby być nauczycielem w szkole, albo ma powołanie do nauczania, ale właśnie nie ma powołania do bycia w szkole, czy do tych wszystkich spraw administracyjnych, z którymi mamy w szkole do czynienia bardzo często, to w zupełności rozumiem, że wybiera inny typ pracy, inne miejsce pracy. Jak myślicie, co szkoły powinny zrobić, żeby zachęcić ludzi do pracy w tych szkołach? No i oczywiście jestem jak zwykle bardzo ciekawa, co na ten temat mówi się w waszych krajach, czy też jest taki problem, więc dajcie mi koniecznie znać w komentarzu, jeśli słuchacie tego podcastu na moim kanale na YouTubie, jeśli nie, to możecie też dać mi znać mailowo, jestem bardzo ciekawa.
Ale wraz z tym nowym rokiem szkolnym i akademickim pojawił się też inny problem: problem pieniędzy. I mimo że inflacja już trochę spadła, to wciąż jest wszędzie bardzo drogo – ceny wynajmów mieszkań i pokoi znacznie wzrosły, ale nie tylko tego, bo generalnie wzrosły ceny życia: jedzenia, usług takich jak restauracje, kawiarnie, fryzjer i tak dalej. Dlatego widziałam informacje o tym, że sporo studentów, którzy oczywiście często są zmuszeni przeprowadzić się do większego miasta, gdzie będą studiować, gdzie dostali się na uczelnię, sporo takich studentów panikuje, jak poradzą sobie ze wszystkim wydatkami. Studia w Polsce na tych publicznych uczelniach są na szczęście bezpłatne, ale no mimo wszystko trzeba jakoś pokryć bardzo dużo innych kosztów życia, które obejmują właśnie nie tylko pokój czy mieszkanie, ale też wydatki na samo życie. Czytałam nawet, że są osoby, które z tego tylko powodu rezygnują ze studiów, co wydaje mi się bardzo smutne. Nie wiem, jak wam. Bo czasem tak jak wiemy, nawet akademiki nie są rozwiązaniem, bo nie każdy dostaje gwarantowany pokój w akademiku, prawda?
A to, jak bardzo wszystko podrożało w ostatnim czasie w Polsce chyba najlepiej może podsumować jedna, jedyna cena. Nie wiem, pewnie kojarzycie szwedzki sklep IKEA z meblami i z artykułami do domu, prawda? No więc w tych sklepach, jak pewnie też wiecie, są też restauracje z niedrogim jedzeniem. I sprzedają tam hot-dogi, które zawsze były niesamowicie popularne w Polsce, bo odkąd pamiętam tylko, odkąd pamiętam ten sklep, to kosztowały tylko złotówkę. Taki hot-dog bez dodatków, tylko z sosem, więc bułka plus parówka plus sos kosztowały złotówkę. Teraz ta cena za tego samego hot-doga to aż trzy pięćdziesiąt! Trzy złote pięćdziesiąt groszy. Oczywiście przy tych cenach, które obecnie mamy, powiecie, że to i tak nic, ale mimo wszystko – różnica jest ogromna!
No i to tyle o inflacji, przechodzimy do polityki. To, co trzeba wiedzieć o polityce z tego okresu, to na pewno fakt, że prezydent Ukrainy odwiedził we wrześniu Polskę, przyjechał do Lublina – zatrzymał się tam w drodze powrotnej z Kanady do Ukrainy. I w Lublinie wręczył odznaczenia dwóm polskim wolontariuszom, którzy szczególnie przyczynili się do tej pomocy Ukraińcom, ale poza tym też podziękował też generalnie Polsce i Polakom. Była to wizyta dosyć nagła, niespodziewana, więc poza tym nie było… nie odbyły się żadne oficjalne spotkania, ale tak, uznałam, że warto też to wiedzieć, że coś takiego miało miejsce.
I to było we wrześniu, a w październiku z kolei odbyły się wybory parlamentarne w Polsce. Kto miał okazję zobaczyć mój filmik, który opublikowałam na ten temat na moim kanale, ten wie, jak mniej więcej funkcjonuje polska polityka i jak przebiegają takie wybory parlamentarne. To był bardzo, bardzo gorący temat w Polsce praktycznie przez całe te dwa miesiące, albo nawet jeszcze wcześniej, bo przed wyborami oczywiście miała miejsce kampania wyborcza, natomiast po wyborach pojawiło się dużo pytań o to, jak Polska będzie teraz wyglądać, jak będzie wyglądać nasz rząd, kto zostanie premierem i tak dalej. Sporo też jest pytań o to, kto właściwie te wybory wygrał i powiem wam, że sama nie wiem, bo tak naprawdę trudno teraz przewidzieć jakie koalicje zostaną utworzone. I teoretycznie najwięcej głosów uzyskała konserwatywna partia PiS, która była już u władzy przez ostatnie osiem lat. Zaraz za nią z niewielką różnicą głosów uplasowała się Koalicja Obywatelska – KO, to jest koalicja złożona z czterech partii: z Platformy Obywatelskiej – PO, Zielonych, z Nowoczesnej i z Inicjatywy Polskiej. I to jest partia proeuropejska, uważa się, że jest to taki liberalny konserwatyzm, jeśli można tak powiedzieć, tak to nazwać. Trzecie miejsce z kolei zajęła inna koalicja –- była to Trzecia Droga, która jest koalicją dwóch partii: Polski 2050 i PSL, czyli Polskiego Stronnictwa Ludowego. To też są partie proeuropejskie i określają swoją pozycję jako centryzm. A na czwartym miejscu była partia lewicowa Nowa Lewica, a na piątym partia konserwatywna Konfederacja. Twierdzi się, że pomimo przewagi głosów PiS-u, czyli tej pierwszej partii, o której wspomniałam, partia ta nie może z nikim poza może Konfederacją stworzyć koalicji w parlamencie. Natomiast partie KO i Trzecia Droga oraz też może Nowa Lewica mogą połączyć swoje siły i wówczas będą mieć przewagę. Szczerze mówiąc – trudno powiedzieć, czy tak się stanie, prawdopodobnie tak. Jestem bardzo ciekawa, jak to będzie wyglądać, bo mam wrażenie, że poglądy niektórych polityków Trzeciej Drogi czy KO różnią się od Nowej Lewicy, więc zobaczymy, kto tak naprawdę przejmie teraz władzę w Polsce. O tym się jeszcze przekonamy. I tak, tak jak mówię, jestem bardzo ciekawa. Na razie bardzo ważną misją jest utworzenie nowego rządu, z tego, co czytałam, politycy są w trakcie decydowania o tym i może już do końca listopada będziemy mieli nowy rząd, ale to wszystko zależy od tego, czy zostanie on od razu zaakceptowany, czy nie.
A tak jeszcze troszeczkę nawiązując do polityki, to we wrześniu tego roku wyszedł nowy polski film Agnieszki Holland – może znacie tę polską reżyserkę, bo była ona aż trzykrotnie już nominowana do Oscara. Film nazywa się „Zielona granica” i porusza problem uchodźców na polsko-białoruskiej granicy. Był on dosyć ostro krytykowany – bo temat jest teraz delikatny w polskiej polityce, a szczególnie był jeszcze przed wyborami, więc jedni bardzo go chwalą za wybór tak trudnego tematu, za pokazanie ważnej kwestii i tego dramatu tylu niewinnych ludzi, a inni zupełnie krytykują za to, że reżyserka pokazuje tylko jedną stronę medalu i ewidentnie krytykuje działania partii, która się tym zajmowała. Ja jeszcze tego filmu nie widziałam, więc trudno mi obiektywnie powiedzieć, co o nim myślę, w ogóle go nie chcę oceniać. Ale jeśli interesuje was ten temat, no to na pewno zachęcam, bo jak najbardziej zawsze warto obejrzeć i ocenić samemu. Tym bardziej, że to nazwisko Agnieszki Holland jest też znane nie tylko w Polsce, ale praktycznie na świecie, bo tak jak mówiłam, była nominowana do Oscara.
I to byłoby już na tyle, jeśli chodzi o te dzisiejsze wiadomości z Polski. Nie było ich może dużo, ale były to te najbardziej istotne tematy, które pojawiały się ostatnio w mediach. Dajcie mi koniecznie znać, czy wiedzieliście o tym wszystkim, czy pojawiło się może coś nowego i mogliście się czegoś nauczyć. A skoro mowa o nauce, to jeśli chcecie dostać więcej materiałów do nauki polskiego, koniecznie zajrzyjcie na mojego Patreona. Publikuję tam dodatkowe podcasty, dodatkowe filmiki, ćwiczenia do wszystkich filmików i podcastów, ale też publikuję zupełnie dodatkowe materiały od siebie, na przykład ćwiczenie z piosenką, z ciekawym podcastem, który przygotował ktoś zupełnie inny i tak dalej. A najlepsza informacja o Patreonie jest taka, że możecie zapisać się tam za darmo i przez siedem dni być członkiem tej platformy, nie płacąc za nic, korzystając z materiałów, po to, żeby przekonać się, czy to faktycznie jest dla was, czy nie. Jeśli nie – możecie zrezygnować, a jeśli tak – będzie mi bardzo, bardzo miło, jeśli tam zostaniecie. Bardzo dziękuję też moim obecnym Patronom, którym nieustannie to powtarzam, ale powiem to jeszcze raz – jesteście moją motywacją i energią do tworzenia tego podcastu, do tworzenia tych filmików, bez Was ten projekt nie mógłby istnieć, więc ogromnie dziękuję Wam za wsparcie, bo tak jak mówię, bez Was nie mogłabym nawet pracować.
Od teraz możecie też zapisywać się na mojego newslettera – będę wysyłać wam tam emaile o różnych wiadomościach z Polski, mniej więcej takich jak te, które właśnie powiedziałam, o tym, co się dzieje w Płynnie po polsku i oczywiście wszystko będzie po polsku, więc będziecie mogli ćwiczyć polski dzięki temu. Link do newslettera znajdziecie w opisie do tego podcastu, ale możecie go też znaleźć na mojej stronie internetowej, ostatnio opublikowałam go też na YouTubie w zakładce społeczność.
Zapraszam was tam serdecznie i dziękuję za to, że wysłuchaliście tego podcastu do końca, mam nadzieję, że się wam on podobał. Dzięki i do usłyszenia w kolejnych podcastach, do zobaczenia w kolejnych filmikach! Pa, pa!


